W Bada Bing zagrał Żywiołak
Marcin Krupiński
Dużo pozytywnej energii i fantastycznego klimatu dostarczył nam występ zespołu Żywiołak. Wśród nielicznej, za to świetnie bawiącej się publiczności, znalazł się krasnal, były też dwie tancerki. Między innymi dzięki nim, jak i oczywiście dzięki muzykom, koncert wypadł rewelacyjnie.
Grupa Żywiołak, która promuje obecnie album „Globalna wiocha”, odwiedziła wczoraj (4 grudnia) częstochowski klub Bada Bing przy ul. Jasnogórskiej. Zespół zagrał naprawdę mocny i bardzo dobry koncert, na którym nie dało się ustać w miejscu.
Połączenie folku z cięższymi brzmieniami, świetne głosy dwóch wokalistek, ciekawie brzmiące instrumenty ludowe, wspomagane przez perkusję i gitarę basową - to wszystko tworzyło niepowtarzalny klimat wczorajszego koncertu. Zespół pokazał, że jest w świetnej formie, a jego gra i ciekawe teksty, pisane z poczuciem humoru i dystansem do otaczającej rzeczywistości, to coś wspaniałego dla ucha.
Jednak nie tylko na scenie było gorąco i energetycznie. Publiczność, która pojawiła się w kameralnej sali klubu, bawiła się wspaniale. Na duże brawa zasłużyły dwie dziewczyny (Agnieszka i Paulina), które pojawiły się w stylizowanych na tureckie strojach ludowych i „ujawniły” się przy kawałku „Istanbul”. Tańcząc w rytm tureckich rytmów, stworzyły niepowtarzalny klimat (co oczywiście docenili muzycy, dziękując im bardzo za ten spontaniczny występ).
W klubie pojawił się także fan w czapce krasnala. Nawiązał w ten sposób do okładki najnowszej płyty zespołu. – Czekaliśmy, kiedy pojawi się pierwszy krasnal na naszym koncercie. Stało się to dzisiaj w Częstochowie, o czym oczywiście będziemy pamiętać – mówił ze sceny muzyk Żywiołaka, Robert Wasilewski.
Atmosfera podczas koncertu była wręcz rodzinna i można było odczuć silną więź miedzy publicznością a zespołem. Muzycy - za sprawą kawałków „Moskwa”, „Berlin”, „Oslo” czy wyżej wspomniany „Istanbul” - zabrali wszystkich na krótką, ale pełną pozytywnych wrażeń, muzyczną wycieczkę.
Źródło: własne


















